|
Wszystko
czym
przerasta świat
Jeżeli
więc pragniesz, drogi Bracie lub
Siostro, rozmawiać z Chrystusem w całej
prawdzie Jego świadectwa, musisz z
jednej strony „umiłować świat” – „tak
bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego
Jednorodzonego dał” – a równocześnie
musisz zdobyć się na dystans wewnętrzny
w stosunku do tej całej bogatej i
pasjonującej rzeczywistości, jaką jest
„świat”. Musisz się zdobyć na pytanie o
życie wieczne. Albowiem „przemija postać
tego świata”.
I każdy z nas jest poddany jego
przemijaniu. Człowiek rodzi się z
perspektywą dnia swojej śmierci w
wymiarze świata widzialnego.
Równocześnie – człowiek, którego
wewnętrzną racją bytu jest, aby
przerastał siebie, nosi w sobie także to
wszystko, czym przerasta świat.
To wszystko, czym człowiek
– tkwiąc w świecie – przerasta świat w
samym sobie, tłumaczy się obrazem i
podobieństwem Boga, które wpisane jest w
istotę ludzką od początku. I to
wszystko, czym człowiek przerasta świat,
nie tylko uzasadnia pytanie o życie
wieczne, ale czyni je wręcz nieodzownym.
Jest to pytanie, które
ludzie zadają sobie od dawna, nie tylko
w obrębie chrześcijaństwa, również i
poza nim. Musicie zdobyć się na odwagę,
aby je również postawić, tak jak
młodzieniec z Ewangelii. Chrześcijaństwo
uczy nas rozumienia doczesności z
perspektywy królestwa Bożego, z
perspektywy życia wiecznego. Bez tej
perspektywy doczesność, choćby
najbogatsza, choćby najwszechstronniej
ukształtowana, nie przynosi człowiekowi
na końcu niczego innego, jak tylko:
konieczność śmierci.
Jan Paweł
II
Fragment
„Listu do Młodych”, 1985 r.
|